jeudi 27 décembre 2012

Koncert, zupelnie zapomnialam! Na poczatku grudnia sie odbyl, chyba jedenastego. W chorze bylo nas ponad dwadziescia plus pietnastu muzykow. Pelna sala i najbardziej slyszalne oczywiscie moje dwie male fanki: Elisa i Manon. Spora dawke wzruszen mi zafundowaly krzyczac na cale gardlo "nou-nou! nou-nou! nou-nou!"
Trema przed olbrzymia. Smiesznie tak wracac do odczuc kompletnie juz zapomnianych.
I po nagle dziwne pustka, wolne wieczory, brak spotkan. Zwlaszcza, ze zaangazowana bylam we wszystkie etapy: pisanie tekstow, chor, dekoracje.
Nie, nie jestem zdecydowanie typem spolecznika, ale rownoczesnie nie moge ot, siedziec w domu i delektowac sie telewizja na ten przyklad. Cos mnie gna i popedza ciagle. Nie lubie pustego kalendarza.

Aucun commentaire:

Enregistrer un commentaire