W zawieszeniu miedzy Swietami a Sylwestrem. Czas na niby. Trawienie swiatecznych przysmakow ( w tym fois gras na pierniku z figa macerowana w koniaku, bar z sosem cebulowo-maslanym, seromakowiec, ciasto pomaranczowe...) smiechy i chichy, spacery, filmy, szykowanie strojow na Bal Przebierancow, praca na pol, a nawet cwierc gwizdka. I cieszenie sie prezentami, a jakze!
W Wigilie, przed deserem, aby dac czas Mikolajowi na podlozenie prezentow pod choinke, szybka wizyta u Lindy, Davida, jego brata i rodzicow. "Przybiezeli do Betlejem" przeplecione z "Petit Papa Noël" , oplatek, calusy i usmiechy od ucha do ucha Arthura...
Pierwszego dnia dwugodzinny spacer wzdluz plazy, chlopcy na wave'ach oczywiscie. Wiatr mrozacy nam uszy, bo kto by czapki zakladal, fale przeskakujace gdzieniegdzie murki ochronne, policzki zaczerwienione jak po spotkaniu ze sniegiem. I obiad swiateczny, ktory spozylismy dopiero na kolacje, bo wczesniej czasu nam zabraklo.
Przed wakacjami spotkania z profesorami Lwa. Czesc z zaskakujaco trafnymi, ciekawymi spostrzezeniami na jego temat (zaleznosci miedzy charakterem pisma a jego pewnoscia siebie i znajomoscia tematu na przyklad), czesc nie majaca chyba pojecia kim jest Lew. Generalnie - oceny dobre lub bardzo dobre, tylko brak aktywnosci na zajeciach... No nie prosze Panstwa, nie z tego samego kamienia ciosani wszyscy jestesmy, nie probujcie go wtlaczac na sile w wytyczone odgornie ramy!
Skonczylam ogladac "Czas honoru". I co z tego, ze zimy tam brak? Sa emocje. Poddalam sie im tak, ze zdziwiona bylam sluchajac wiadomosci z kraju: jaki Tusk, jaki Kaczynski... Czekam niecierpliwie na kolejna serie.
Kocisko wykastrowane. Bez problemow. Jutro pierwsza podroz samochodem. Mam nadzieje, ze damy rade i my, i on.
Aucun commentaire:
Enregistrer un commentaire