lundi 26 novembre 2012

Lubie zawierac nowe znajomosci. Olbrzymi kredyt zaufania im daje. Ale w przypadku naduzycia go, nie daje drugiej szansy. Taka skorpionia natura. Bez letnich stanow zawieszenia. Nie lubie tej cechy w sobie. Ale poki co nad innymi pracuje. Nie od razu Rzym...
K od M ciagle mi chodzi po glowie. Nie potrafie przelamac niecheci, a jednoczesne wiem, ze w innych warunkach nigdy poza zdawkowe dzien dobry bysmy nie wyszly, ze ona liczyla na mnie, ze pewnie nieswiadomie zrazila mnie do siebie, ze ... No zle mi z tym.


W sobotnie popoludnie mecz rugby LR - Pau. W promieniach slonca, za to bez oczekiwanej goracej atmosfery na trybunach. Ciekawie w piecdziesiatej minucie dopiero sie zrobilo. Wygralismy, acz do bycia dumnym z ekipy troche zabraklo niestety.
Wieczorem kolacja u L i D. Jak zawsze sympatycznie bardzo.
W niedziele lenistwo, lekcje Lwa (powoli srednia pnie sie w gore, w tej chwili oscyluje miedzy 15,5 a 16, tylko zapal do nauki, szukania wiecej ciagle zbyt maly), porzadki... nuda, ale i brak sily na wiecej. Wieczor, o dziwo, z PM, ktory wrocil, o dziwo!, wczesniej.
I nie wiem, czy to tylko poza z jego strony, czy naprawde nie przyjmuje do wiadomosci mojej choroby.  Moze po prostu przestac myslec o tej artrozie i udawac, ze wszystko jest OK...

Aucun commentaire:

Enregistrer un commentaire