Rytualem Lwa przy podwieczorku jest czytanie "Mon quotidien" (gazety dla dzieci w wieku 10-14 lat). Tak, tak, czytania podczas jedzenia nie popieramy, ale... Pare dni temu natknal sie w nim na reportaz o karach cielesnych. Skomentowal krotko, ze wariactwem jest zabranianie klapsow, bo bez nich nie mozna dzieci wychowac.
Zamurowalo mnie. Po zlapaniu oddechu wyswietlil mi sie film z wszystkimi klapsami wymierzonymi moja wlasna reka (nie, nie bylo ich duzo, choc czy ma to znaczenie?). Potem samokrytyka, a jakze. I rozmowa. Troche zbyt szybka, zbyt krotka, z maluchami smigajacymi nam miedzy slowami. Musze do niej wrocic, bo ciagle siedzi we mnie ten jego komentarz i zrozumiec nie moge, dlaczego az tak kategorycznie sie wypowiedzial.
PM obdarowal Rekina biletami na koncert Sexion d'Assaut. Takiego wybuchu radosci i eksplozji szczescia jeszcze u niego nie widzialam! Zalal sie lzami i lkal mi w ramionach dobre kilkanascie minut! Czekanie do maja bedzie dla niego wiecznoscia!
Przeczytalam w koncu, a pare lat na mnie cierpliwie czekala, "Beloved" Toni Morrison. I oj tak, taka proze lubie. I temat, i styl, i wszystko. Z "Wsciekloscia i wrzaskiem" Faulknera mi sie skojarzyla, choc ta przeczytana juz wieki temu, ale pamietam dobrze te same drgania, te same emocje we mnie wzbudzila.
Aucun commentaire:
Enregistrer un commentaire