jeudi 10 janvier 2013

Uslyszalam Rekina grajacego



na perkusji. Nadal troche problemow z utrzymaniem rytmu, ale... zaskakujaco dobrze! W pierwszej chwili myslalam nawet, ze to profesor jego gra. Wahania tempa go zdradzily. Alez sie ciesze! I dumna z niego jestem.

Przypomniala mi sie jedna z jego opowiastek szkolnych. Zapytal kolege, czy ten koniec swiata w telewizji, w relacji na zywo bedzie ogladal. "Nooo tak..." "E tam, ja na dvd sobie pozniej obejrze." I wiesz, dopiero jak dodalem, ze przeciez to juz po koncu swiata bedzie, wszyscy smiechem wybuchneli.


Czytam "La ronde des mensonges" Elizabeth George. Brakowalo mi Lynleya, tej calej arystokratycznej otoczki. Nie staram sie rozwiklac zagadki, sledze watki z przyjemnoscia, jakbym na lezaku w cieniu odpoczywala (lato! chce znowu lato!).
Odpuscilam sobie gonienie chlopcow za czytanie przy jedzeniu. Ba, gdy w trojke tylko jestesmy, polubilam jak wymieniaja sie wlasnie przeczytanymi ciekawostkami w "Mon Quotidien".


Wieczor z Leo DiCaprio, moim bratem astralnym ;) Najpierw "Blood diamond", potem "Mort ou vif". Nie, nie sa to moje ulubione filmy z jego udzialem, ale co tam, dobrze i takie sobie przypomniec. Aura Leo zrobi swoje ;)
(Pojedynek. "A co jesli ktorys wystrzeli zbyt wczesnie?" "Jako oszust zostanie wyeliminowany z turnieju." :) )


Obuty spedzil noc poza domem. Wychodzac do pracy PM uslyszal jego miauczenie w okolicach garazu, ale nie udalo mu sie go zlokalizowac. Prysznicowalam sie w pospiechu wyobrazajac sobie, ze lezy w  krzakach poraniony, zakrwawiony i dojsc do domu nie moze. Ale gdy tylko drzwi otworzylam, wkroczyl naburmuszony i zmiauczal mnie, ze tak dlugo czekac musial. Najprawdopodobniej wczesniej siedzial na drzewie uciekajac przed psem sasiadow. Trzyma nas kocisko pod swoja lapa, oj trzyma.



Aucun commentaire:

Enregistrer un commentaire