lundi 10 juin 2013
Dwie sroki skakaly jak oszalale po galeziach drac sie wnieboglosy. Podeszlam blizej i tak, kocisko do gniazda sie zblizalo. Machanie piorami, krzyki (jak sie nazywa odglosy przez sroki wydawane?) coraz wieksze i w koncu udalo sie, kot zrezygnowal, zszedl, choc bardzo niechetnie.
Wysylam Alex texto, ze film przyrodniczy na zywo ogladam. Odpisuje, ze ona horror akurat - tata probuje syna ubrac.
Wyjelam rogaliki z pieca. Czesc z konfitura truskawkowa, czesc z masa makowa. Jak pachnie! A w glowie stara spiewka "tylko nie zjedz za duzo, tylko nie zjedz za duzo, tylko nie zjedz za duzo...".
Wczoraj dwugodzinna Zumba Party. Spalilam mnostwo kalorii, nie zeszlam z parkietu nawet na chwile. Jakas slodka nagroda wiec dzis moze byc.
Wyciagnelam chlopakow do kina na "Wadjda". Oprocz nas na sali tylko dwie osoby jeszcze byly (film juz dlugo strasznie na afiszu). I dobrze, bo Lew sporo pytan zadawal. Mimo, ze na codzien namiastke magrebskiej kultury maja, nie spodziewali sie az takich roznic zobaczyc. Nie jestem tez pewna, czy do konca zrozumieli, ze to nie fikcja. Wzruszajaca historia. Dla mnie przede wszystkim chyba pochwala sily charakteru. I niezaleznosci. I marzen.
Inscription à :
Publier les commentaires (Atom)
Aucun commentaire:
Enregistrer un commentaire