mercredi 12 juin 2013



Pozny czwartkowy podwieczorek. Zaserwowalam jakies cookies swiezo upieczone i oczywiscie truskawki.

- Wiesz, jest taka linia ciuchow ciazowych "Envie de fraises". Mmmmmmmm.... ostatnio mam olbrzymia ochote na truskawki! - miedzy jednym kesem a drugim wyrzucila z siebie Arturowa.

Trzecia zaciazona!!!!! Po Frankowej i Bartowej. No i zalalam sie lzami oczywiscie. Tak sie ciesze ich szczesciem!


Z drugiej strony... wracam do mysli o trzecim dziecku. A raczej o zegnaniu sie z ta mysla. Bo nie zdecydujemy sie juz. I zal mi, ze przegapilam odpowiedni moment. Tylko czy w ogole taki byl? Po prostu zal mi.



Aucun commentaire:

Enregistrer un commentaire