vendredi 10 mai 2013



A w Polsce spokojny tydzien. Tzn dla nasze trojki spokojny. PM organizacja opieki dla swojej babci zajety, zabiegany od rana do wieczora. Bezskutecznie...

"Uklad zamkniety" udalo mi sie zobaczyc. Oczywiscie, ze zlosc we mnie rosla w trakcie seansu. System, wladza, sila, cale to zlo niezmienne, choc w roznych miejscach, roznych czasach inaczej uosobione.
A z drugiej strony na Gajosa i Kaczora z przyjemnoscia wielka patrzylam. Brakuje mi polskiego kina.
Niestety jak zwykle, nie nadazam za komentarzami na temat filmu, ktore wokol tego kto jakiego radia slucha, kto jaka gazete czyta, sie ciagle kreca. Nawet o pogodzie bez skrecenia w ta slepa uliczke porozmawiac coraz ciezej.


Wieliczka. Ile lat mialam ja zwiedzajac? Dziesiec? Wrazenie duze po sobie zostawila. Pewno zbyt duze, bo swego rodzaju rozczarowanie dominowalo tym razem. A moze faktycznie juz tak bardzo zblazowani jestesmy, ze ciagle wiecej i wiecej chcemy, wybrzydzajac i nosem krecac, zamiast cieszyc sie i doceniac...







Krakow. Lubie, lubie, lubie!!! Wspomnienia, gdy w nim pomieszkiwalam wracaja. Dobry czas to byl. I bezposrednio do tego, gdzie dzis jestem mnie zaprowadzil.

Bar mleczny przy Grodzkiej. Udalo mi sie usmiech na twarzy Pani Bufetowej wywolac! Pierogi pyszne! Koktajl podobno tez. Wszystko pyszne zreszta.







Aucun commentaire:

Enregistrer un commentaire