samedi 11 mai 2013



Dzien dwoch fajnych niespodzianek.

Najpierw na przystanku Pewien Mlody Czlowiek zagadal w obcym jezyku, o droge do pewnego miejsca pytajac. Poniewaz obcego jezyka wole sluchac, niz nim mowic, zrozpaczona odwrocilam sie do chlopakow o pomoc, w ojczystym jezyku wolajac. Na co Pewien Mlody Czlowiek zareagowal natychmiast przyznaniem sie, ze ten sam jezyk ojczysty mamy! I tak, na koncu Europy, w malym miasteczku, na malym przystanku autobusowym polskiego marynarza spotkalam!

Potem, w sklepie Nataszy, Starsza Pani mieszanina polsko - francuska o sery i ogorki mnie wypytywala, szukajac smakow dziecinstwa. Tato Starszej Pani z Krakowa, mama - z Katowic. Porozmawialysmy chwile z przyjemnoscia olbrzymia.


Lubie, lubie takie spotkania!



Aucun commentaire:

Enregistrer un commentaire