lundi 13 mai 2013
Z wiekiem coraz wiecej cech "rodzinnych" w sobie dostrzegam (wole takie okreslenie, niz to, ze do rodzicielki sie upodabniam...). Miedzy innymi coraz czesciej sama ze soba rozmawiam. Na glos oczywiscie. Jakim wiec blogoslawienstwem sa maluchy na spacerze mi towarzyszace! Lepiej byc w koncu gadula o rozwoj nowego pokolenia dbajaca, niz dziwaczejaca pania w blizej nieokreslonym wieku.
A wiek nieokreslony blizej bo... Pewna starsza pani, dopiero dziwna!, zagadala dzis nasze towarzystwo "Na spacer z BABCIA robaczki sie wybraly?". Oczywiscie, ze zapomniala okularow. Oczywiscie, ze znaczenia slow zaczyna mylic, ale.... !!!!!!!!
Za oknem nadal chlodno. Nie rozpieszcza nas slonce w tym roku. Przez moment zastanawialam sie dzisiaj, czy moje rece opalone, czy zsiniale z zimna. Chyba jednak dziwaczeje.
Inscription à :
Publier les commentaires (Atom)
Aucun commentaire:
Enregistrer un commentaire