vendredi 10 mai 2013


Jack (patrz Sparrow) i Indy (patrz Indiana Jones). Oni/one tak latwo nam nie uciekna, za szybko nie odejda. Nie powinny przynajmniej.
Uspokaja mnie obserwowanie jak jedza, niewiarygodnie szeroko paszcze otwieraja, przezuwaja, jak wygrzewaja sie w sloncu wyciagajac szyje (o ile to slonce zza chmur czasem wyjdzie!), jak banalnie wcale ani powolne, ani niezdarne nie sa.
Szesc miesiecy mialy przychodzac do nas. Chlopcy zagrode mala w ogrodzie im zbudowali. Bemol maly, ze pare lat na poznanie ich plci trzeba czekac. Choc dla mnie Indy dziewczyna jest i basta. Ladniejsza, jasniejsza, regularniejsza, delikatniejsza. Jack, ze swoja pokrzywiona skorupa, jak po przejsciach wyglada. Bardziej zdecydowany i brutalniejszy w dazeniu do celu jest.




Aucun commentaire:

Enregistrer un commentaire